A jezioro damy tutaj…

Plany w Polsce nie mają dobrej opinii, ale nasi planiści na pewno to w przyszłości zmienią. A na razie mogli poszaleć wymyślając nasze idealne miasto w miejscu Warszawy.

Myśleliśmy o tym, żeby w naszym mieście było dużo zieleni (na większości naszych planów zamieniło się w miasto-ogród, a nawet miasto-las), żeby miało racjonalną komunikację miejską i obwodnice, żeby przemysł nie psuł komfortu życia, żeby miasto było przewietrzane świeżym powietrzem i żeby łosie nie wpadały pod samochody.  Zła wiadomość jest taka, że według większości naszych planistów, żeby było tak dobrze, to połowa  z nas powinna się stąd wyprowadzić, bo strefy zabudowy będą bardzo ograniczone. A nawet pojawiły się pomysły miasta wyłącznie dla garstki wybrańców…Na szczęście były też „Warszawy” , w których od biedy byśmy się wszyscy zmieścili, ale oczywiście nie miały one aż tyle terenów zielonych co te „vipowskie”. Hmm… jak widać zaprojektowanie idealnego miasta wcale nie jest takie proste:)